Presell Page

Po poniedziałkowej porażce z Hiszpanią tylko zwycięstwo - i to w trzech, maksymalnie w Dotacje z Unii Europejskiej czterech partiach - nad Włochami dawało Polakom realną szansę na awans do półfinału turnieju kwalifikacyjnego w Izmirze. - Jeśli Ręczniki zaprezentujemy formę, jaką pokazaliśmy w meczu z mistrzami Europy, to jestem spokojny o wynik tej potyczki. Wygramy z Włochami! - zapowiadał przed wczorajszym meczem środkowy naszej reprezentacji, Daniel Pliński. Niewielu jednak spodziewało się, iż słowa „Pliny” spełnią się po niespełna 90 minutach walki na tureckim parkiecie.

W wyjściowej szóstce Polaków - w porównaniu z poniedziałkowym meczem - zaszły dwie zmiany. Na parkiecie pojawili się Sebastian Świderski i Marcin Możdżonek. Netia Podopieczni Lozano zaczęli „z zębem”, praktycznie przez całego pierwszego seta mając inicjatywę. Znakomicie rozgrywał - to już norma - Paweł Zagumny, a w ataku skutecznie punktowali Piotr Gruszka i Dawid Murek. Wprawdzie do drugiej przerwy technicznej wynik oscylował Pozycjonowanie stron w granicach remisu, ale końcówka to już popis znakomicie usposobionych tego dnia Polaków, którzy fragment gry od drugiej przerwy technicznej wygrali 9:6 i zasłużenie mogli się cieszyć z dobrego dla siebie otwarcia meczu.

Mocno podrażnieni takim obrotem sprawy Włosi zaatakowali od pierwszych piłek drugiej odsłony. Hristo Zlatanov i Matej Cernic wzięli na siebie ciężar gry w ofensywie, odciążając niemiłosiernie słabego wczoraj Alberto Cisollę. Siatkarze Anastasiego prowadzili na przerwach technicznych kolejno 8:5 i 16:12, by… ostatecznie przegrać w tym secie. W najbardziej odpowiednim momencie - przy kilkupunktowej przewadze Włochów - trener Lozano wpuścił na parkiet Łukasza Żygadłę, Bartka Kurka i Krzysztofa Gierczyńskiego. To był strzał w dziesiątkę! Nowe siły wstąpiły w polski zespół. Biało-czerwoni szybko odrobili straty, by po chwili, dzięki wspaniałej grze „Gierka” na skrzydle unieść ręce w geście zwycięstwa w tym secie. Trzecia - i jak się po chwili okazało - ostatnia część tego pojedynku, to pełna kontrola przebiegu wydarzeń na parkiecie w wykonaniu ekipy Lozano. Rozbici Włosi nie mieli żadnych argumentów, by odpowiedzieć na skuteczną grę naszej reprezentacji. To kapitan naszego zespołu - świetną grą w ataku - prowadził kolegów do zwycięstwa. Choć przyznać Konto firmowe trzeba, iż atakujący z Bełchatowa miał ułatwione zadanie, gdyż niejednokrotnie zbijał piłkę na kompletnie „wyczyszczonej” siatce. Wtórował mu dzielnie Murek, który w pewnym momencie na pojedynczym bloku „wyleczył” z dalszej gry Cisollę. Zrezygnowany Włoch postanowił bowiem po efektownej czapie od gracza Jastrzębskiego Węgla natychmiast udać się na ławkę dla rezerwowych. Po chwili dołączyli do niego zrezygnowani koledzy.

Dzisiejsze zwycięstwo nad reprezentacją Holandii - w jakimkolwiek rozmiarze - da Apteka internetowa nam, bez konieczności czekania na inne wyniki, awans do fazy półfinałowej turnieju w Izmirze.

Polscy siatkarze pokonali Włochów po bardzo dobrej grze 3:0. To nie oznacza, że nie mają kłopotów. Polacy narzekają bowiem na jedzenie.

- Zamiast makaronów i ryb dostajemy Salony Fryzjerskie ciężkostrawne mięsa. Co gorsza, porcje są tak małe, że nadają się może dla Kabiny prysznicowe przedszkolaków, ale na pewno nie dla dwumetrowych potężnych chłopów uprawiających sport - mówi lekarz polskiej ekipy Wiesław Maroń.

Nasi siatkarze radzą sobie jak potrafią. Przed meczem z Hiszpanią kilku z reprezentantów prosto od stolika w hotelowej restauracji udało się do Opisy na gg pobliskiej… jadłodajni na kebaby.

To nie był koniec kłopotów. - O godzinie 17 mieliśmy mieć przekąskę Leasing przed meczem. Ale na stół wjechały tylko ciastka. Nic dziwnego, że podczas meczu zawodnicy zjedli cały zapas batonów energetycznych - mówi nam Maroń.

Kłopoty żywieniowe bardzo denerwują Raula Lozano.

Komentarz Andrzeja Niemczyka:

Jeśli rzeczywiście nasi siatkarze głodni poszli na mecz, co Apartamenty w Bułgarii nie mieści mi się w głowie, to konsekwencje takiego postępowania będą Nauka jazdy Tychy bardzo poważne. Na szczęście nie miało to wpływu na postawę naszych w meczu z Włochami, brawo Polacy!
Zderzenie miało miejsce przed godz. 7.00 na jednym z bardziej ruchliwych skrzyżowań w mieście. Według oficera dyżurnego, ranni zostali odwiezieni do szpitala.

Kilka minut przed ósmą tramwaj został wstawiony na tory i usunięty z ronda. Ruch na Ratajach powinien powoli wracać do normy. Według wstępnych ustaleń, wypadek spowodował kierowca autobusu. Zdarzenie poważnie utrudniło tranzyt przez miasto i ruch w dzielnicy Rataje.

Według informacji radia Merkury, nikt z rannych nie odniósł poważniejszych obrażeń. W większości przypadków są to ogólne potłuczenia. (mj)

Leave a Comment