Samochód do przechowania
- Posted by remik on grudzień 30th, 2007 filed in Motoryzacja
Wczoraj ziomek zostawił mi swój samochód na przechowanie, bo szedł na balangę pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego punciaka na bocznicy w centrum, że coś złego mu może się przytrafić.
W sumie nie ma się co dziwić. Ja swoje już przeżyłem - rozcięty dach od mojego cabrio, skradzione radyjko, rozwalony zamek centralny…
Korzystając z okazji pojeździłem sobie trochę. Wspaniały samochodzik. Od razu się polubiliśmy. W środku jest mnóstwo miejsca, jest jasno i ergonomicznie. W trakcie przejażdżki czułem się bardzo komfortowo i pewnie. Silnik ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody , którym braknie im tchu, V-TEC łapie drugi oddech i ciągnie do samego czerwonego strefy równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym bieżnikiem, szyberdach i welurowa tapicerka. No fajny samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie trzeba, wszystko funkcjonuje, tak jak przewidujesz, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.
Kumpel mógłby tylko ulokować część kapitału w większe felgi aluminiowe, żeby samochód wyglądał ładniej i bardziej gustownie. Niestety dziś przyjdzie po odbiór. Ale nawet jedna randka z tą furką to duże doświadczenie, które się zakarbuje w pamięci.